Stłuc świnkę – Etgar Keret, David Polonsky


Izraelski (a poniekąd także polski) mistrz krótkich form Etgar Keret na kartach książki Stłuc Świnkę opowiada niezwykle wzruszającą opowieść o tym, jak wygląda świat widziany oczyma dziecka i jak bardzo różne może być spojrzenie na ten sam temat z perspektywy dorosłego i niedorosłego.


 

Sytuacja jest z pozoru bardzo prosta i dobrze znana każdemu, kto ma dziecko: mały Joawek widząc w sklepie wymarzoną zabawkę prosi rodziców, aby mu ją kupili. Jednak jego dość surowy ojciec stanowczo się temu sprzeciwia. Aby nauczyć syna wartości i szacunku do pieniądza kupuje mu świnkę skarbonkę i chce, aby chłopiec sam uzbierał fundusze na zakup zabawki. Joawek dostanie monetę za każdym razem, gdy wypije kubek kakao. Jednak z pewnością ojciec nie spodziewał się, do czego ta lekcja doprowadzi. Finał opowieści pokazuje, że żadne pieniądze nie są dla dziecka tyle warte, co przyjaźń. Zwłaszcza przyjaźń z pozoru niezbyt wartościową zabawką.

 

Etgar Keret znakomicie potrafi się wczuć w dziecięcą perspektywę i fantastycznie opisuje świat widziany oczami dziecka. Siłą książki jest prosty język i nieco niepokojące, bardzo realistyczne i wypełnione emocjami ilustracje Davida Polonsky’ego. Wystarczy spojrzeć na rysunek, na którym ojciec chłopca bierze młotek, by stłuc świnkę. Mówi sama za siebie.

Uwielbiam prozę Etgara Kereta. To jeden z moich ulubionych pisarzy, niedościgniony wzór poruszania się pomiędzy jawą i snem, rzeczywistością a światem równoległym. Jego realizm magiczny pociąga mnie niesamowicie, a z jego opowiadaniami mogłabym się nie rozstawać nigdy. Przyznam jednak, że do tej pory nie miałam okazji czytać jego literatury dziecięcej. Teraz Keret dał mi się poznać z nowej strony – jako niesamowicie świetny obserwator dziecięcego świata. Najpiękniejsze w książeczce Stłuc świnkę, de facto adresowanej do dzieci, jest to, że tak naprawdę powinni ją przeczytać przede wszystkim dorośli. Jak już wielokrotnie wspominałam uwielbiam książki dziecięce, które z powodzeniem (i pożytkiem) mogą czytać dorośli i w których mogą odkryć coś ważnego dla siebie. Stłuc świnkę to idealny przykład właśnie takiej książki dziecięco-dorosłej, jakie kocham czytać. Choć w gruncie rzeczy przesłanie książki nie jest bardzo odkrywcze – wszyscy wiemy przecież, że dzieci przywiązują się do przedmiotów i mają do nich zupełnie inne, emocjonalne podejście – to jednak kiedy zobaczyłam tę historię oczami dziecka, przerażonego perspektywą utraty przyjaciela i nierozumiejącego świata dorosłych, wywarła na mnie niesamowite wrażenie.

 

Krótka i prosta forma książki ma niezwykle cenny i trafny przekaz. To Etgar Keret w najlepszym wydaniu!