Pierwszy dzień w przedszkolu – jak się do tego przygotować?

Pierwszego września czeka nas wielkie wydarzenie. Natala po raz pierwszy idzie do przedszkola. To dla nas duże przeżycie, zwłaszcza, że mała będzie miała dopiero 2,5 roku, a większość „świeżych” przedszkolaków to trzylatki, a nawet trzy-i-półlatki. Jesteśmy jednak dobrej myśli i nie możemy się doczekać pierwszego dnia w przedszkolu. A pomagają nam w tym… oczywiście książki!

Zaczęliśmy przygotowywać Natkę do przedszkola jeszcze na długo przed tym, zanim oficjalnie się do niego dostała. Mała miała prawdziwego hopla na punkcie przedszkola i wszystko, co robiły przedszkolaki, było najwspanialsze na świecie. Wciąż dużo rozmawiamy o przedszkolnym życiu. Tłumaczę jak wygląda dzień w przedszkolu, co robią dzieci, jak zwracać się do pań przedszkolanek. Bawimy się w odprowadzanie do przedszkola i pożegnanie oraz powitanie po przedszkolu. Ale to właśnie książki najlepiej pokazują świat przedszkolaka i bardzo chętnie z nich korzystamy.

Przygotowałam dzisiaj dla Was zestaw książek, które pomogą dziecku oswoić się z tematem przedszkola i przejść przez ten „pierwszy dzień” razem z fajnymi bohaterami. Na rynku jest ich zatrzęsienie, ale ja wybrałam tylko te, z których sami korzystamy i z których jestem zadowolona.

Zaczynamy!


Tupcio Chrupcio

i-tupcio-chrupcio-przedszkolak-na-medal[1]

Książki o Tupciu Chrupciu są różne – jedne lepsze, inne gorsze. Przedszkolak na medal to zdecydowanie najlepsza książka z tej serii i jednocześnie moja ulubiona. Tupcio Chrupcio po raz pierwszy ma iść do przedszkola, ale bardzo nie chce. Prosi mamę, by pozwoliła mu zostać w domu i – ku jego zaskoczeniu – mama zgadza się. Ale radość malucha szybko ustępuje niezadowoleniu. Zamiast bawić się z nim, mama ciągle ma coś do zrobienia. Wreszcie znudzony Tupcio Chrupcio przypadkowo zagląda przez okno do przedszkola i widzi, jak wszyscy jego koledzy doskonale się bawią. Wieczorem prosi mamę, by następnego dnia zaprowadziła go do przedszkola.

Dzięki tej książce Natka nauczyła się, że w domu jest nudno, a w przedszkolu można się świetnie bawić 😉

 

 

 

 


Basia i przedszkole

basia-i-przedszkole-b-iext33697260[1]

To stosunkowo nowa książka w naszej biblioteczce. Napisana świetnym językiem, zabawna i opatrzona fajnymi obrazkami, od razu rozgościła się na dobre w naszym repertuarze.

Basia bardzo się cieszyła na myśl, że dziś w przedszkolu pójdzie razem z dziećmi do parku, gdzie jest duży plac zabaw i wszystkie dzieci bawią się razem. Kiedy jednak okazuje się, że tego dnia pada deszcz, Basia nie chce iść do przedszkola. Martwi ją, że nie ma jeszcze żadnej prawdziwej przyjaciółki i nie ma się z kim bawić. To jeszcze nie koniec kłopotów – w przedszkolu okazuje się, że musi siedzieć koło Anielki, dziewczynki, której nikt nie lubił ze względu na to, że była trochę inna niż reszta dzieci. Anielka lubiła nucić pod nosem, spędzać czas we własnym towarzystwie i zupełnie nie przejmowała się opinią innych. A do tego uwielbiała szpinak! Mimo wyalienowania Anielki, Basia nawiązuje z nią nić porozumienia i dziewczynki zaprzyjaźniają się. Basia stwierdza, że „jak się ma taką przyjaciółkę jak Anielka, to można lubić przedszkole nawet w te dni, gdy na obiad jest szpinak”!

Książeczkę polecam zwłaszcza starszym dzieciom, 3-4 latkom, które zaczynają swoją przygodę z przedszkolem.

 


W przedszkolu

440160260[1]

 

W przedszkolu to książeczka obrazkowa, o czym można się przekonać już oglądając okładkę. Każda strona pokazuje, jak wygląda życie przedszkolaków – od przyjścia do przedszkola, przez zabawy i różne aktywności, jedzenie posiłków, zabawy na dworze, aż po wycieczki. Najfajniejsze w tej książeczce jest to, że pozostawia dużo pola dla własnej kreatywności, spostrzegawczości i wyobraźni. Na obrazkach dzieje się bardzo dużo, a każde dziecko robi coś, co można opisać i wymyślić do tego osobną historyjkę. I choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że w tym przedszkolu panuje chaos, bałagan i każdy robi co chce – to właśnie jest niezwykły urok tej książeczki.

Na początku, kiedy kupiłam tę książkę (na zeszłorocznych Śląskich Targach Książki), tylko ja opowiadałam i pokazywałam, co dzieje się na obrazkach. Dziś Natka sama potrafi sobie opowiadać historyjki i wymyślać, co mówią i co robią dzieci. To nie tylko kopalnia wiedzy o tym, co dzieje się w przedszkolu, ale też fajna zabawa.

 

 


W przedszkolu – encyklopedia malucha

 

encyklopedia-dla-malucha-w-przedszkolu-b-iext43258340[1]

To pierwsza książeczka, która stała się dla Natki skarbnicą wiedzy o przedszkolu. Opowiada o pierwszym dniu w przedszkolu pewnego chłopca. Narracja prowadzona jest w drugiej osobie (wstajesz rano, jesz śniadanie, wychodzisz do przedszkola), co początkowo utrudniało mi nieco czytanie, ale Natce zupełnie to nie przeszkadza – ani to, że bohaterem jest chłopiec.

Książeczka zawiera scenki, które prowadzą małego czytelnika przez wszystkie etapy przedszkolnego dnia – od porannej pobudki, przez pożegnanie z rodzicami, aż po wszystkie aktywności, które dzieci robią w przedszkolu. Choć na początku nasz bohater jest troszkę przestraszony i wyalienowany (nawet płacze przy rozstaniu z rodzicami), to następnego dnia budzi się już z uśmiechem na ustach i ochoczo biegnie do przedszkola.

Książka jest o tyle fajna, że spokojnie można porzucić narrację i samodzielnie opowiadać dziecku, co dzieje się w przedszkolu i co robią dzieci. No i na końcu zawiera coś, co kochają wszystkie dzieci – naklejki i małe puzzle 🙂


Kamilka idzie do szkoły

kamilka idzie do szkoły

 

 

Przygody Kamilki podbiły serce Natki jeszcze przed wakacjami. Choć ta część książki teoretycznie opowiada o szkole, nie o przedszkolu, w praktyce szkoła Kamilki bardziej przypomina właśnie przedszkole, więc łatwo podmienić te nazwy w trakcie czytania.

Kamilka idzie do szkoły  opowiada o tym, jak Kamilka nie może doczekać się powrotu do szkoły po wakacjach. Dziewczynka cieszy się, że spotka swoich przyjaciół i że wreszcie idzie do kolejnej klasy – nie jest już maluchem. Martwi się jednak o swojego młodszego kuzyna, Marcinka, dla którego będzie to właśnie pierwszy dzień w szkole. Marcinek jest trochę przestraszony, ale Kamilka opowiada mu o tym, jak fajnie jest w szkole. Wychowawczyni Marcinka okazała się bardzo miłą panią, a sala lekcyjna wyposażona była w tak wiele zabawek, że chłopczyk od razu przestał się bać.

Lubimy z Natką czytać o przygodach niesfornej Kamilki, więc i tę książeczkę bardzo polecam. Choć nie zdradza tak wielu szczegółów, jak poprzednie propozycje, jest naprawdę fajna.

 

 

 

 


 

Moja krótka lista z pewnością nie wyczerpuje tematu i na rynku książek można z pewnością znaleźć więcej fajnych pozycji dla świeżo upieczonych przedszkolaków. Może macie jakieś swoje typy? Chętnie poczytam o Waszych propozycjach w komentarzach.

 

  • Sayane

    Tupcia też czytaliśmy, ale nasze przedszkole dawało możliwość zostania na „dzień próbny” wcześniej (i w ogóle można było przyjść kilka razy, choć nie skorzystaliśmy), więc Pola wiedziała na czym stoi – to chyba dało najwięcej, zwłaszcza że dzieci bardzo się nią wtedy zaopiekowały.

    • U nas niestety nie było tej możliwości, ale wczoraj udało nam się na trochę wejść do sali, żeby mała zobaczyła jak to wygląda. Była zachwycona i nie chciała wyjść. Dziś szła z uśmiechem na twarzy i nie mogła się doczekać, aż będzie się bawić. Niestety nie wiem, co się działo po tym, jak weszła do sali. Za pół godziny się dowiem i mam nadzieję, że powita mnie z uśmiechem na twarzy 🙂

      • Sayane

        U nas był kryzys chyba w drugim tygodniu. Przedszkole bardzo męczy, więc odbija się to na nastroju jak się nazbiera pod koniec dnia albo tygodnia. Wszystko przed Tobą 😉 Tylko pamietaj, żeby się nie spóźnić z odbiorem, bo to jest dopiero dramat!

        • No cóż, niestety nie obyło się bez łez, tak jak przypuszczałam. Płakała sporo, nie chciała za bardzo jeść. Ale jak mnie tylko zobaczyła, to najpierw powiedziała, że nie chce tu zostać, a potem zaczęła opowiadać, że było fajnie, co robiła itd. Jak ją zobaczyłam taką zapłakaną, szlochającą, to się sama rozkleiłam i ukradkiem popłakałam się 🙁 Po powrocie do domu była bardzo pobudzona, opowiadała o przedszkolu, mówiła że chce znowu tam iść, tylko boi się, że mama znowu zniknie. Podejrzewam, że jutro będzie płacz. Zastanawiam się tylko dlaczego jest taka nakręcona, pobudzona, wręcz tryska energią?

          • Sayane

            Za dużo informacji, wrażeń, mózg jeszcze nie przetwarza. Potem ryknie i padnie. Za tydzień-dwa się przyzwiczai 🙂

  • Po 7 dniach mogę już z ulgą powiedzieć, że adaptacja przebiega dobrze. Mała już nie płacze przed rozstaniem, czasem sobie pochlipie w ciągu dnia, gdy inne dzieci też się rozklejają. Opowiada o przedszkolu z ogromnym entuzjazmem i rano sama przypomina, że trzeba już iść 🙂

    • Cudownie:D
      Ciekawa jestem jak Zo zniesie awans ze żłobka do przedszkola;)

      • Myślę, że zniesie lepiej – w końcu jest już zaprawiona w żłobkowych rozstaniach z rodzicami, więc szok będzie mniejszy. Ale i tak to zmiana środowiska, zmiana opiekunek i dzieci, więc trzymam kciuki, żeby było dobrze! 🙂