Pepa w raju. Najkrótsza opowieść o miłości – Katarzyna Ryrych


Opowieści o miłości są w gruncie rzeczy do siebie podobne. Jest jakaś Ona, jest jakiś On i łączące ich uczucie. Obowiązkowo muszą być też jakieś przeszkody do pokonania na drodze do prawdziwej miłości. Ale co zrobić, jeśli taką przeszkodą, która wciąż czai się tuż obok, jest śmierć? Posłuchajcie o najkrótszej historii miłości w małym miasteczku na C.

 

Pepa w raju - okladkaKażdy z nas chociaż raz był w niewielkim, zapomnianym, szarym i ponurym miasteczku, w którym wszyscy się znają i wszystko o sobie wiedzą. Każde takie miejsce jest do siebie podobne: wścibskie sąsiadki, młodzież bez większych perspektyw, dorośli bez ambicji na lepsze życie. Małe miasteczko na C. jest takie samo. Ale wśród tego wszystkiego, dobrze znanego, pojawiła się ona – oryginalna i niezwykła dziewczyna, która wprowadziła do sztywnego i szarego małomiasteczkowego świata wiele barw i odcieni. Pepa była inna, niż wszyscy. Wyjątkowa. Na świat patrzyła przez różowe okulary. Miała tysiące pomysłów i własne zdanie we wszystkich kwestiach. Robiła zwariowane rzeczy i nigdy nie przejmowała się opinią innych. Starała się przeżyć jak najwięcej i zatrzymać to na jak najdłużej, bo wiedziała, że nie ma tyle czasu, co inni. W końcu Pepa odeszła. Ale pamięć o niej żyje nadal w małym miasteczku C. Każde miejsce wciąż jest naznaczone jej obecnością. Z każdym zakątkiem związane są wspomnienia silniejsze, niż śmierć i podsycane przez Michała – chłopaka Pepy. Michał robi wszystko, by to, czego nauczyła go ta niezwykła dziewczyna, trwało dalej. Co roku organizuje przegląd filmów miłosnych, dedykowany Pepie. Kiedy na to wydarzenie przyjeżdża znana reżyserka, Michał decyduje się opowiedzieć ich krótką historię o miłości. I tak właśnie zaczyna się ta opowieść.

 

Pepa w raju jest tego rodzaju powieścią, w której właściwie wszystko z góry już wiemy. Tytułowa bohaterka książki przedwcześnie umiera, pozostawiając oszalałego z rozpaczy chłopaka. Znamy to choćby z kultowego filmu Love story. Co może być ciekawego w odkrywaniu historii, której zakończenie dobrze znamy? Odpowiedź jest bardzo prosta: wszystko. Katarzyna Ryrych stworzyła postacie z krwi i kości: młodych ludzi przepełnionych marzeniami, planami na przyszłość, zachłyśniętych swoją młodością i możliwościami, jakie stawia przed nimi świat. A nad nimi postawiła fatum, o którym czytelnik doskonale wie, a którego istnienie przeczuwają również sami bohaterowie. Śledzenie ich historii ze świadomością, że ich szczęście wkrótce się skończy, a marzenia nie zostaną zrealizowane, sprawia, że gardło samo się zaciska, a do oczu napływają łzy.

 

Opowieść Michała zmusza do refleksji nie tylko na temat ulotności ludzkiego życia i potędze miłości. W tym tkwi siła prozy Katarzyny Ryrych. Historia nie kończy się na śmierci Pepy – ona zaczyna się dużo, dużo później. Michał żyje dalej i zapełnia pustkę w swoim sercu najlepiej, jak potrafi. I być może właśnie największą refleksją po zakończeniu lektury jest to, jak żyć dalej po stracie najważniejszej osoby na świecie? Jak poukładać sobie życie? Próbować zapomnieć, rzucić się w wir innego życia, czy postarać się, żeby wspólne marzenia jednak się urzeczywistniły (choć tylko w pojedynkę)?

 

Książka została wydana nakładem wydawnictwa Literatura w serii Plus minus 16. To jedna z najciekawszych serii wydawniczych dla nastolatków, jaką dotąd miałam przyjemność czytać. Dotyka realnych problemów, z którymi mogą zetknąć się młode osoby i pokazuje, jak radzą sobie z nimi bohaterowie – tacy sami, jak każdy inny nastolatek. Bez żadnych supermocy i fantastycznego świata z baśniowymi przygodami. Po prostu tu i teraz.

 

PLUS MINUS 16

Powieści z tej serii to skok na głęboką wodę; w codzienne problemy młodzieży (chłopaków i dziewczyn), ich dyskusje z najbliższymi, pierwsze poważne związki i decyzje. Znajdziecie tu aktualne historie, słodko-gorzkie – jak życie każdego, kto już trochę zna smak dorosłości.

 

Książki Plus minus 16  mogą też być ciekawe dla dorosłych – pomagają przypomnieć sobie ten nastoletni czas i zweryfikować swoje poglądy, zastanowić się i spojrzeć na jakiś problem z innej perspektywy. Czytałam już kilka książek z tej serii i jeszcze się nie zawiodłam. Gorąco polecam i nastolatkom i ich rodzicom, bo naprawdę warto je czytać!


Recenzja powstała w ramach współpracy z portalem

logo granice.pl