uzależniam od książek
uzależniam od książek

Największy horror matki? Zmiana czasu!

Dziś w nocy zmieniamy czas na zimowy. Śpimy o godzinę dłużej. Wszyscy się cieszą – nareszcie można się wyspać! Nigdzie nie trzeba się spieszyć! Hurra! Jeszcze dwa lata temu też się cieszyłam. Ale teraz wszystko się zmieniło. Teraz jestem matką.

Od urodzenia Natalki staram się żyć o wiele bardziej regularnie, niż wcześniej – według jednego schematu dnia. Wiadomo, że dziecko zmienia się z miesiąca na miesiąc i jego rytm dobowy również ulega zmianie. Czasami też różne wydarzenia mogą zakłócić ten rytm, ale mimo wszystko zawsze miałyśmy stałe pory jedzenia, drzemek, kąpieli i spania. Dzięki temu bardzo gładko przeszłyśmy od kilku drzemek w ciągu dnia, do jeden południowej drzemki i 12-godzinnego snu w nocy. Natalka kładzie się i wstaje o tej samej porze. Czuję, że dzięki temu ona jest spokojniejsza, a ja mam większą kontrolę nad tym, co się dzieje. I oczywiście też jestem bardziej wyspana 🙂

I nagle przychodzi zmiana czasu. Godzina w tą czy w tą – co to za różnica? Otóż bardzo duża. Zwłaszcza dla kilku czy kilkunastomiesięcznego dziecka.

Pół roku temu, kiedy czas zmieniał się z zimowego na letni, zajęło nam kilka dni, zanim przyzwyczaiłyśmy się do nowego rytmu dnia. Dorosłemu człowiekowi ciężko jest wstać godzinę wcześniej niż zwykle i funkcjonować zupełnie normalnie. A przestawienie dziecka o godzinę? Wcale nie jest takie proste. Bo jak wytłumaczyć małej, że codziennie chodziła spać o tej porze, ale teraz ktoś przestawił zegar i trzeba iść spać o innej porze? 

Taka nagła zmiana czasu jest po prostu niezgodna z naturalnym rytmem biologicznym człowieka.

Nauczona doświadczeniem zaczęłam trochę wcześniej przyzwyczajać małą do późniejszego kładzenia się spać. Niestety. Wystarczy kilkanaście minut, by z radośnie bawiącego się dziecka przeistoczyła się w płaczącego i mega-sennego potwora. Kąpiel przestaje być przyjemnością, nie mówiąc już o wycieraniu i ubieraniu. Kolacja staje się niejadalna, a usypianie… Wbrew pozorom uśpienie przemęczonego dziecka nie jest proste. W przeciwieństwie do dorosłych maluchy nie zasypiają natychmiast, tylko przez dłuższy czas manifestują swoje niezadowolenie. Oczywiście płaczem.

Dzisiejszy dzień nie należy do przyjemnych. W perspektywie przyszły tydzień zapowiada się ciężki. Jednym z postulatów wyborczych powinno być zniesienie zmiany czasu. Zagłosowałabym na taką partię bez zastanowienia 😉