Labirynt Lukrecji – Agnieszka Chylińska

 

Mam z tą książką ogromny problem. Nie ukrywam, że mocno się nią rozczarowałam. Czytając bardzo pozytywne recenzje Labiryntu Lukrecji nastawiłam się na mroczną i zaskakującą lekturę, dla której inspiracją była Alicja w Krainie Czarów czy Labirynt Fauna. To dwie bardzo mocne pozycje, które wysoko postawiły poprzeczkę dla tej książki. Nastawiłam się na coś naprawdę mocnego. Na lekturę, w której czuć chłód i słychać wycie wiatru w gałęziach drzew. Niestety. Dostałam ledwie letnią historię, w której wszystko się rozmywa.

 

„Labirynt Lukrecji”, czyli tajemniczy labirynt i dziewczynka, która postanowiła przestać mówić. Pięknie ilustrowana baśniowa opowieść o Lukrecji i jej rodzicach mieszkających w starej kamienicy. O jesiennej szarudze i wiosennym ociepleniu, o wyczekiwanych z niecierpliwością zagadkowych kopertach i tęsknocie za szczęściem.

 

Długo zastanawiałam się co powinnam napisać o Labiryncie Lukrecji. Z jednej strony książka dotyka bardzo poważnych spraw – emocji pomiędzy rodzicami, relacji rodzinnych, podejmowania decyzji i borykania się z ich konsekwencjami. Z drugiej strony książka jest po prostu słabo napisana i niestety pewnych braków warsztatowych nie udało się autorce ukryć.

Labirynt Lukrecji to książka przeznaczona dla starszych dzieci – powyżej 10 roku życia. Jak na taką kategorię treść jest momentami bardzo naiwna i sztuczna. Nie da się nie zauważyć wyraźnych inspiracji np. Alicją w Krainie Czarów, jednak na poziomie emocji i symboliki książka nie dorasta dziełu Carrolla do pięt. Trzeba do tego dodać, że powieść Chylińskiej jest po prostu nudna. Dopiero w połowie zaczyna się właściwa akcja. W książce nie ma żadnej tajemnicy, a autorka wszystko podaje na tacy. Historia jest liniowa i łatwo domyślić się jej zakończenia oraz poszczególnych wątków. Nawet tajemniczy finał nie wydaje mi się tak bardzo tajemniczy, na jaki był kreowany. Wszystkie zabiegi literackie stają się bardzo banalne i nachalne. Można to było zrobić po prostu lepiej.

Zdecydowanie na duży plus trzeba zaliczyć oprawę Labiryntu Lukrecji. Rysunki nadają książce tego klimatu, którego nie udaje się wyciągnąć treścią. Bez nich lektura byłaby zupełnie blada. Ilustracje sprawiają, że wszystko zaczyna żyć i przemawiać do czytelnika. Są duszą tej książki i można je oglądać bez końca. Ich autorem jest znakomity ilustrator Suren Vardanian, a inne jego prace można znaleźć m.in. na jego profilu na Facebooku.

Pozytywną stroną książki Chylińskiej jest dość prosty przekaz: rozmawiajmy ze sobą, otwórzmy oczy i serca na innych, bo tylko razem możemy być szczęśliwi. I dbajmy o relacje – nie tylko rodzinne, ale też na przykład sąsiedzkie. Zgadzam się z tym przekazem. Nie odpowiada mi tylko zbyt banalna forma książki, nawet jeśli to książka kierowana do dzieci.


 

rok wydania: 2014
ISBN: 9788376423173
liczba stron: 176
wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal