Książki dla trochę starszych

18 postów

Skrzat – Waldemar Cichoń

Trudno jest być nastolatkiem. Dwunastoletni Tomek wie o tym, jak nikt inny. Trzeba nieźle się natrudzić, by nie wyjść przed kolegami na kujona i jednocześnie zadowolić rodziców ocenami. Do tego dochodzą trudne relacje z chłopakami i jeszcze trudniejsze z dziewczynami. A gdy do tego niezwykle skomplikowanego życia nastolatka z impetem […]

Twardy orzech do zgryzienia – Renata Piątkowska

Twardy orzech do zgryzienia to zbiór dziesięciu krótkich opowiadań dla przedszkolaków, które poruszają ważne, a niekiedy trudne problemy, z którymi na co dzień borykają się maluchy i starszaki. Czy szczepionka naprawdę tak bardzo boli i jest podawana bardzo grubą igłą? Co zrobić, gdy ktoś zgubi się w wielkim sklepie? Czy […]

Stłuc świnkę – Etgar Keret, David Polonsky

Izraelski (a poniekąd także polski) mistrz krótkich form Etgar Keret na kartach książki Stłuc Świnkę opowiada niezwykle wzruszającą opowieść o tym, jak wygląda świat widziany oczyma dziecka i jak bardzo różne może być spojrzenie na ten sam temat z perspektywy dorosłego i niedorosłego.

Tappi. O tym, jak na Szepczący Las padł czar – Marcin Mortka

Przygody sympatycznego wikinga Tappiego zawładnęły moim sercem od pierwszego przeczytania. Interaktywna przygoda, w której każde dziecko może samo podejmować decyzję, co Tappi powinien zrobić, to świetna zabawa wciągająca maluchy bez reszty.   Tappi to bardzo miły wiking, który zamieszkuje wraz z przyjaciółmi Szepczący Las. Pewnego razu Tappi, który zwykle wstaje […]

A właśnie, że dzień. A właśnie, że noc – Przemek Wechterowicz, Bogna Sroka-Mucha

Dzień, czy noc? Która pora dnia jest lepsza? Ważniejsza? Fajniejsza? O wyższość dnia nad nocą i nocą nad dniem filozoficznie rozprawiają dyskutanci, m.in. kałamarnica, latarnia, kret, owsiki i śmierć (obrońcy nocy) oraz ślimak, rzeka, niedźwiedzie polarne, słońce, czapla i lew (obrońcy dnia). Głos w dyskusji zabierze również sam Bóg. Kto […]

The Story of Doctor Dolittle – Hugh John Lofting

Czy mieliście kiedyś tak, że czytając książkę w oryginale (po angielsku) więcej czasu zajęło wam wertowanie słownika, niż samo czytanie? Ja muszę przyznać, że tak miałam. Choć bez problemu radzę sobie z artykułami w sieci, to książki po angielsku dotąd omijałam szerokim łukiem. Do czasu, aż poznałam Wydawnictwo [ze słownikiem].