Bar na starym osiedlu – Sabina Waszut [szybka recenzja]


Aleksandra Kies w jednym dniu traci pracę, rozchodzi się ze swoim wieloletnim partnerem i dostaje w spadku po dawno zapomnianej babci bar. Wyjeżdża z Warszawy do Chorzowa i wraca na stare osiedle, na którym spędziła pierwsze lata swojego życia. Aby bar zaczął na siebie zarabiać, kobieta będzie musiała zmierzyć się z małą społecznością śląskiego miasta. Nie ucieknie też od swojej przeszłości i zagadkowego rozstania rodziców. Dopiero gdy rozwikła rodzinną tajemnicę, będzie mogła pogodzić się sama z sobą i poukładać życie na nowo.

Brzmi znajomo? Owszem, historia Oli Kies wpisuje się w nurt kobiecej literatury opowiadającej o powolnym powstawaniu z popiołów poprzedniego życia. Jednak w przypadku powieści Sabiny Waszut jest nieco inaczej. Ogromny plus należy się autorce za rozwiązanie wątku trójkąta miłosnego, który jednak nie jest typowym trójkątem, a już na pewno nie ma typowego zakończenia. Cieszę się, że autorka pokazała, że warto naprawiać podziurawione mosty, zamiast palić je za sobą i za każdym razem zaczynać na nowo.

Drugi wielki plus to wątek poszukiwania ojca, który nie jest cukierkowym obrazem pojednania i dalszego wspólnego sielskiego życia. Jest znacznie bliżej prawdy i prozy życia. 

Trzeci plus to odmalowanie „starego” Śląska, choć nieco stereotypowo, to mimo wszystko trafnie. Nowoczesne Katowice kryją w sobie tysiące takich starych osiedli, gdzie wciąż żywe są śląskie tradycje, a kobiety dwa razy w tygodniu szorują okna wodą z octem i potem wyglądają w nich, podparte na małych poduszkach. Taki jest właśnie „stary” Śląsk i dzięki tej książce mogłam go sobie choć trochę przypomnieć (mimo iż jestem rodowitą Zagłębianką).

O Sabinie Waszut słyszałam wiele dobrego. Została uhonorowana nagrodą Pióra na Festiwalu Literatury Kobiet “Pióro i pazur” za powieść Rozdroża (o niej już wkrótce na blogu) i nominowana do tej samej nagrody za jej drugą część W obcym domu. Wkrótce wychodzi trzecia część tej „śląskiej sagi”, a jak tylko skończę W obcym domu na pewno napiszę o obu dostępnych książkach więcej – bo naprawdę warto.

 


Szybka recenzja

Recenzje spod tego znaku są krótkim zapisem moich wrażeń z lektury. Nie jestem w stanie napisać rozbudowanych opinii o wszystkich książkach, które czytam. Postanowiłam, że będę na dłużej zatrzymywać się przy tych pozycjach, które zrobiły na mnie duże wrażenie i odcisnęły na mnie swoje piętno. Pozostałym lekturom będę poświęcać nieco mniej uwagi, stąd pomysł na cykl “Szybkie recenzje”, dzięki któremu zachowam ulotne wrażenia czytelnicze i pozostawię po nich ślad.