A ja nie chcę być księżniczką! – Grzegorz Kasdepke, Emilia Dziubak

Czy każda dziewczynka marzy o tym, żeby być księżniczką? Czy jedyną aspiracją małych kobiet musi być piękny wygląd i posiadanie kolekcji sukienek i dobranych do nich butów? Otóż nie! Duet Grzegorz Kasdepke i Emilia Dziubak w niesamowicie prosty a zarazem zabawny sposób pokazują, że każdy może marzyć o czym chce. Najważniejsze, to być sobą!


A ja nie chcę być księżniczką to książka oparta na prawdziwych wydarzeniach. Opowiada o małej dziewczynce o imieniu Marysia, która jest podobna do tysięcy innych małych dziewczynek na świecie. Z tą różnicą, że Marysia jest smokiem. Tak, tak, nie ma tu żadnej pomyłki – Marysia jest smokiem i kropka. Rodzice Marysi wciąż nie mogą w to uwierzyć. Mama prosi tylko, by dziewczynka nie wypluwała kości pożartych rycerzy na dywan. Tata martwi się, że córka pokaleczy język o ostre zbroje, a babcia w ogóle nie chce przyjąć do wiadomości, że Marysia jest smokiem, a nie na przykład księżniczką. Przecież jest taka piękna! Tylko dziadek przeczuwał (z naciskiem na zmysł węchu), że jego wnuczka od urodzenia miała w sobie coś ze straszliwego smoka – kiedy raz był zmuszony zmienić małej Marysi pieluszkę o mało nie przypłacił tego zdrowiem, a nawet życiem!

 

Pewnego dnia Marysi nudzi się bycie smokiem i zamienia się w… nie, nie powiem Wam. Pokażę Wam za to reakcję rodziców i dziadków na wieść o tym, kim, zamiast księżniczką, woli być Marysia:

To musiał być niezły szok!

 

A ja nie chcę być księżniczką to rewelacyjna książka, w której zakochają się najmłodsi i najstarsi. W bardzo prosty sposób pokazuje, że zawsze warto być sobą i iść pod prąd, nawet jeśli oczekiwania społeczeństwa i rodziny są inne. Dziewczynki nie muszą być pięknymi księżniczkami, jeśli nie chcą. Mogą marzyć o byciu smokiem albo kierowcą śmieciarki. Mogą marzyć o czym chcą i nikt nie powinien im wmawiać, że ze względu na wygląd albo inne cechy zewnętrzne, takie jak płeć, powinny być „jakieś”, czy marzyć o czymś, co je nudzi i nie interesuje.

Nic mnie tak nie wkurza, jak powiedzenie „dziewczynki powinny być takie a takie”, „dziewczynki nie powinny robić tego i tego”.

Ciekawie poprowadzona narracja i świetny humor, który śmieszy i dzieci, i rodziców to zasługa Grzegorza Kasdepke, jednego z najlepszych współczesnych twórców książek dla dzieci. Za oprawę graficzną odpowiada Emilia Dziubak, jedna z najlepszych współczesnych ilustratorek książek dla dzieci. I już wymienienie tych dwóch nazwisk powinno starczyć za rekomendację dla tej książki. Ale jeśli to mało – dodam, że Natka (podobnie jak ja) po prostu zakochała się w tej lekturze. Czytamy o Marysi w kółko, zachwycamy się cudownymi ilustracjami, a potem Natka biega po domu i woła:

Kościotrupy, cisza!